Klozetfrau

DWORCOWA UBIKACJA. DZIAŁ MĘSKI.
KTOŚ SPIESZY DO UBIKACJI I WPADA NA WŁAŚCICIELKĘ TOALETY

  • I gdzie lizie. Czego lizie! Nie widzi, że zmywam!?
  • Przepraszam bardzo, chciałem się załatwić.
  • Że co? Ja też chce szczać i trzymam! Najpierw robota, później przyjemność.
    Idzie stąd, jak nie może wytrzymać to niech idzie na peron i leje na tory! Tualeta od dziesiątej. Jest napis nad drzwiami, niech se skseruje i nosi w portfelu!
  • Ale już jest za minutę dziesiąta.
  • Dobra, dobra, minuta, albo godzina, co za różnica. Jest przepis i basta.
    Nie będzie mi tu taki jeden i drugi paragrafu kuśką łamał!
    O robotę dzisiaj trudno! No już, zamyka drzwi, bo przeciąg robi i mopa mnie wyrywa!

Klient Odchodzi Posłusznie Za Drzwi I Spogląda Na Zegarek.
Klozefina zmywa dalej. Słychać lekkie a następnie głośniejsze stukanie. Sprzątaczka patrzy na zegarek i nie reaguje. Znowu stukanie. Teraz zza drzwi dolatuje cichy jęk. Sprzątaczka przerywa pracę i podchodzi do drzwi. Sprawdza jeszcze na sekundniku i otwiera.

  • No i czego tak wali!
  • Siku! Kobieto, na boga, gdzie tu jest pisuar!!
  • Zara, chwile, a bilet ma?
  • Jaki bilet!?
  • Normalny
  • Normalny!?
  • Nie – pierdolnięty!
  • Co mi kobieto tu bluzgasz! Puszczaj babo bo się zmoczę!!
  • A niech się moczy! Żeby mu tylko majtki nie przeciekały, bo zmywać drugi raz nie bende a jeszcze szmatą w mordę przywalę! Niech pokazuje bilet na pociąg bo jak z ulicy to nie wpuszczę! Tu tylko pasażery mogom używać.
  • Dobra, dobra – mam bilet, tylko szybko na boga!
  • Niech nie wzywaj Boga do pęcherza. Trzeba było nie pić!

Bierze bilet. Uważnie sprawdza

  • Do Goleniowa tylko jedzie czy później jeszcze dzieś dalej?
  • Do Goleniowa, jest napisane a zresztą, co to za różnica, puść mnie proszę Klozefinko, kierowniczko kochana.
  • Niech mnie tu łaciną mordy nie wyciera!

Wyjmuje jakąś listę i sprawdza.
Pasażer przestępuje z nogi na nogę.

– Klepki kłaść umie? No pytam czy umie bo mnie tu zaraz poluzuje!

Goleniów, Goleniów, – jest! Siedemnaście sekund przy pisuarze!

  • Dlaczego tak krótko?
  • Krótko, bo krótko jedzie! Trzeba było wybrać dłuższą trasę. Jak nie zdąży to skończy w pociągu. No niech idzie i niech celuje prosto w otwory a później dokładnie otrząsa bo świeżo pastowane! I niech uważa żeby mu nie stał bo pryska na ściane i podłoge! Ręczniki papierowe brać pojedynczo i nie włanczać suszarki bo ma przebicie i kopie.
    Zara, którą ręką trzyma? Pytam, bo jak mańkut to się obnaża a ja mam z tej strony stanowisko i nie lubie drzwi zamykać bo u mnie astma i brak mi świeżego powietrza a patrzeć też nie chce. Przychodzą tu młodsi i też nie zawsze patrze.
    No, niech idzie, tylko jeszcze buty obetrze w szmatę i odliczy drobne bo niektóry to naleje na ręke i nie wytrze a potem płaci mokrym banknotem i w szufladzie mi śmierdzi.
    E, – no gdzie tak pędzi!?
  • Lece odlać się na tory!

Pasażer wybiega, Klosefina wyjmuje telefon.

Biuro ochrony? Władek? Ty, co ty tam teraz jesz? Gęba ci się nie zamyka. Zostaw mi też jednego. Nie średniego – dużego mi zostaw racucha. Słuchaj, masz jednego na czwórce. Spokojnie, krótko lał nie będzie. No, ale nie zgub go. I pamiętaj – 50% dla mnie.