Ballada o Wyspie Puckiej

Pogoda była jakaś ruda, a może nawet bardziej jakaś, bo ruda jakby nieco mniej. Czułam jak mi się kleją uda, i wielka z nieba ziała nuda; nuda i ruda — no i ten klej. Gdzieś w radio bajda szła o lisku, nad polem zasnął w locie ptak. Myśli jak ślina na ściernisku, gdy krowa mordą […]

My

Ty — nie ma nic bliżej i dalej ode mnie, nic, czego mam więcej, nic, czego mniej mam; ty — nie ma nic jaśniej we mnie i nic ciemniej, nic, co znałbym bardziej, nic, co mniej bym znał. Ja — ciągłe o tobie we mnie przede wszystkim, wieczne jak najbardziej, nieustanne do, Ja — cień […]

Żal

Jest jak stara grobla łąkę spiętrza w falę by z chmur piła rosę świtem brnie trawami dech odbiera wrzosom mgły idące przodem zamracza bezgłosem by w nich łzy utopić nie umknie mu człowiek i gwiazdę wytropi kładki rzęs rozdziela i spectrum źrenicy po brzegi wyściela piaskiem monochromatycznym.

Może byłoby prościej

Może byłoby prościej [topić się w wiośnie? Zanurzyć mózg i serce w pachnącej poniewierce? Powiekami strzyc trawę, gryźć korzenie gorzkawe, zapoznać się językiem z mrówek bezlikiem? A może by w ogóle pokochać życie czulej? I kreta i wiewiórkę, i obłok nad pagórkiem? I jeszcze krzak i ptaka, przechodnia i robaka… I kochać tak i płakać, […]

List zza okna

Poniedziałek, 21 września 2015 Nie było Cię wczoraj przy oknie. Czekałem cały wieczór, a także sporą część nocy. Nie podeszłaś, aby zasłonić kotarę, nie podlałaś kwiatów, nie zapaliłaś lampki na stoliku przy komputerze. Siedziałem przy parapecie patrząc w okno Twojej sypialni jak w chłodne oczy, w których gasł wieczór wraz z moją nadzieją na Twój […]

Dobrze mi będzie umierać…

dobrze mi będzie umierać przy tobie przy winie i przy nocnej lampce i przy kocie nie do końca obojętnym bo mucha łazi po ścianie tuż nad głową (ożywi się tylko na moment gdy ujrzy mojego ducha po swojej stronie) będziemy pospiesznie uczyli się jak milczeć choć mieliśmy na to całe życie dobrze będzie jeszcze się […]

Nie wierz im

Nie wierz im jako ja im nie wierzę; to nie są ci, co wchodzą w dym z sercem odkrytym — to nie żołnierze Chroń dom swój, okien, oraz bram, niech zło gdzie indziej sieją. Gdy przyjdą z krzyżem, to go złam, — fałszywą wzgardź nadzieją.

List do kota

Ja chyba jestem kiep, lub idiota, List napisałem do swego kota, A słów szukając w oknie nocą, Myślałem, po co ci to chłopie, po co? Kot nie odpowie, on do księżyca, Prousta przemilcza i Gombrowicza, I Gałczyńskiego on waży lekce, Kot mówić umie, lecz mówić nie chce. Ten, który byt zaprzedał duchom, Wzgardzi epistolarną sztuką, […]

Nikt nie broni

Nikt nie broni, by przy piwie, pleść od rzeczy i fałszywie. Gdy kolesie w krąg wianuszkiem, opróżniając flaszki duszkiem, wyrzucają z paszczy puste treści, ale słowa tłuste — ich to rzecz. Ale, gdy ktoś w rym spowija myśl, co w duszy się rozwija; gdy się mieni być poetą, literatem i estetą, i gdy światu wiersz […]