Średnia półka

Średnia półka jest najgorsza. Mali i mniejsi wiedzą, gdzie ich miejsce. No, raczej wiedzą. Ale nawet, gdy nie wiedzą, to i tak jest z nimi nieźle, bo inni wiedzą, że oni nie wiedzą i ci inni biorą sobie poprawkę na to, że tamci, mali, kierowani niewiedzą, uzewnętrzniają swoje autoniedoinformowanie w sposób sobie właściwy, a nadto […]

Uratować karpia

Dzisiaj postanowiłem uratować komuś życie. Dawno nie ratowałem — pomyślałem sobie. Życie jest kruche, piękne i (wbrew temu, co głoszą przeróżni prorocy) niepowtarzalne. Uratować komuś życie — to jest coś. To byłoby piękne zakończenie roku, to temat na przypięcie do górnej części tablicy na Fejsbuku… Pomysł był dobry, a nawet znacznie lepszy. Był wręcz świetny. […]

Obcość normalności

Niemiecka normalność wydaje się dziwna, jest… jakaś nienormalna. Ta normalność niepokoi. Najpierw wycisza emocjonalnie i mentalnie, później poczyna się mgławić, otaczać tą mgłą przybysza z centrum Europy, oblekać, wreszcie zagrażać. Narasta niepokój, który w końcu poczyna doskwierać. A doskwiera dlatego właśnie, że jest jej — tej normalności — zbyt dużo na raz i za gęsto […]

Widok z parapetu

Te wasze gęby bezpowodnie rozradowane. Te wasze emocjonalne orgietki na bazie płynów oszałamiających. I usta — jak wodne młyny w których żarna zębów uruchamiane kolejnymi haustami alkoholu, rozcierają zgromadzone na stołach pokarmy. Tu wszelakie pożywienie — bita śmietana z fragmentem kaczki, świński zadek z krowim jęzorem, ogórek konserwowy z tortem ananasowym, między paszczękami zgodnie się […]

Mędlec

Duszno. I tłoczno. Dobrze, że zająłem wcześniej miejsce. Moje miejsce. No, prawie moje, bo formalnie to każdy może tu usiąść, ale nieoficjalnie, z racji tego, że ja siadam tu od 12 lat, jest to miejsce bardziej moje, niż kogokolwiek. Trochę bardziej w prawo, czy w lewo, nie robi różnicy. Ogólnie jest to środek ławy. Piątej […]

Kulas

Poleżę przez chwilę jeszcze na wznak. Mam czas, mam cierpliwość. Dlatego mniej cierpię. Mniej niż inni, którzy w każdej pozycji wytrzymuję o połowę krócej ode mnie. Ten obok na przykład nie ma cierpliwości. Pół godziny, do czterdziestu minut na lewej stronie, jęk i przewrót na prawą. I odwrotnie. A gdy już obie strony odleży — […]

Intruz

Nagłe kroki w korytarzu… Głośne, ciężkie. Ktoś przystanął pod drzwiami przedziału. Drgnęła klamka. Wiatr zatargał zasłonami. Drzwi zasunęły się z powrotem. Nie odwróciłem głowy. Wypadki toczyły się nazbyt szybko abym mógł cokolwiek pomyśleć, lub zareagować. Stało się. Ktoś był w przedziale. Przyduszony, nieco świszczący, przechodzący chwilami w lekkie charczenie oddech nie pozostawiał wątpliwości. Cicho, ale […]

Niedopałek

Stacja Zawadówka. Poczekalnia. Godzina 21.53. Pusto. Cicho. W rogu wysoki biały piec z kilkoma odłupanymi kaflami. Wybita szyba. Na parapecie, pod dziurą w szkle, mały pagórek śniegu. Smród niedopałków. Kilka petów na brudnej podłodze. Chłodno. Jedyna, gęsto poplamiona żarówka obnażająca nieudolnie, cale nieubłaganie brudne zakątki. Elektryczny zegar. Pod nim rozkład jazdy. Okratowane, zamknięte na kłódkę […]

Muchaja

Promień słońca, który wystrzelił nagle gdzieś spomiędzy liści, uderzył w stojącą naprzeciwko mnie ścianę i w ostrej, drżącej kurzem smudze, wydobył z cienia długie pęknięcie tynku. Ciemna, długa rysa, wyglądała jak wyschnięta rzeczka bogata w liczne dopływy i bezwodne szpareczkowate strumyki. Rzeczka bez źródła i bez ujścia. Zarys, fragment, szkic wodnego korytka, które czeka na […]

Sranie bilonem

Sklep spożywczy Żabka, dyskont Biedronka, hipermarket Carrefour. Kolejka do kasy. Gorączka jak w pralni. Za mną kilka osób. Przede mną babuleńka z butelką oleju i cukrem w koszyku. Leje mi się za kołnierz, koszula lgnie do pleców, pomimo dezodorantu czuję „świnię” pod pachami. Wyjść, wyjść już ze sklepu, złapać czołem jakiś powiew, wejść do bramy […]