Cały z płaczu

Obudziło mnie szczekanie psa za oknem. W celi panował półmrok. Wieczór, czy poranek? Jednak wieczór. Zdrzemnąłem się po kolacji. Po wejściu do celi nikt nie pytał mnie, ani skąd, ani za co mnie zgarnęli. Tylko czy grypsuję. Widocznie wyglądałem na tak zmęczonego, że — póki co — dano mi spokój. Ktoś mi wskazał łóżko przy […]

Mędlec

Duszno. I tłoczno. Dobrze, że zająłem wcześniej miejsce. Moje miejsce. No, prawie moje, bo formalnie to każdy może tu usiąść, ale nieoficjalnie, z racji tego, że ja siadam tu od 12 lat, jest to miejsce bardziej moje, niż kogokolwiek. Trochę bardziej w prawo, czy w lewo, nie robi różnicy. Ogólnie jest to środek ławy. Piątej […]

Kulas

Poleżę przez chwilę jeszcze na wznak. Mam czas, mam cierpliwość. Dlatego mniej cierpię. Mniej niż inni, którzy w każdej pozycji wytrzymuję o połowę krócej ode mnie. Ten obok na przykład nie ma cierpliwości. Pół godziny, do czterdziestu minut na lewej stronie, jęk i przewrót na prawą. I odwrotnie. A gdy już obie strony odleży — […]

Intruz

Nagłe kroki w korytarzu… Głośne, ciężkie. Ktoś przystanął pod drzwiami przedziału. Drgnęła klamka. Wiatr zatargał zasłonami. Drzwi zasunęły się z powrotem. Nie odwróciłem głowy. Wypadki toczyły się nazbyt szybko abym mógł cokolwiek pomyśleć, lub zareagować. Stało się. Ktoś był w przedziale. Przyduszony, nieco świszczący, przechodzący chwilami w lekkie charczenie oddech nie pozostawiał wątpliwości. Cicho, ale […]

Niedopałek

Stacja Zawadówka. Poczekalnia. Godzina 21.53. Pusto. Cicho. W rogu wysoki biały piec z kilkoma odłupanymi kaflami. Wybita szyba. Na parapecie, pod dziurą w szkle, mały pagórek śniegu. Smród niedopałków. Kilka petów na brudnej podłodze. Chłodno. Jedyna, gęsto poplamiona żarówka obnażająca nieudolnie, cale nieubłaganie brudne zakątki. Elektryczny zegar. Pod nim rozkład jazdy. Okratowane, zamknięte na kłódkę […]

Muchaja

Promień słońca, który wystrzelił nagle gdzieś spomiędzy liści, uderzył w stojącą naprzeciwko mnie ścianę i w ostrej, drżącej kurzem smudze, wydobył z cienia długie pęknięcie tynku. Ciemna, długa rysa, wyglądała jak wyschnięta rzeczka bogata w liczne dopływy i bezwodne szpareczkowate strumyki. Rzeczka bez źródła i bez ujścia. Zarys, fragment, szkic wodnego korytka, które czeka na […]